poniedziałek, 23 lutego 2015

Gofry



Witajcie,

Moj mały chory maruda, zdecydowal ze wczorajsza kolacja będzie na slodko :D i zażyczył sobie gofry :D

Składniki:
1 szkl. wody gazowanej (ja dodaję muszyniankę)
1 szkl. kopiasta mąki
1 jajo
2,5 łyżki oleju (zapobiega przywieraniu gofra)
0,5 łyżeczki płaskiej proszku do pieczenia
szczypta soli i 2 łyżki cukru
Wykonanie:
Białko ubić na sztywną pianę pod koniec ubijania dodać cukier. W osobnym naczyniu wymieszać olej, wodę i mąkę (z proszkiem i solą), dodać żółtko wymieszać. Dodać ubite białka i delikatnie wymieszać.  Ciasto ma być gęściejsze niż na naleśniki. Wstawić do lodówki na ok. 30min żeby odpoczęło. Wlewać w zależności od wielkości gofrownicy łyżkę wazową ciasta, zamykać wieko i piec gofry przez 5 minut na brązowy kolor w czasie pieczenia nie wolno zaglądać do środka. Gofry muszą być dokładnie wypieczone ale nie spalone, a czas pieczenia zależy od mocy gofrownicy (moja ma 1200). Gofry studzić na kratce.

Smacznego :D

czwartek, 19 lutego 2015

Makaron z Tuńczukiem

Wczoraj z racji Środy Popielcowej stwierdziłam że nie robię obiadu i tak  było do czasu aż m. wrócił z pracy i stwierdził "nie ma obiadu, a ja cały dzień nie jadłem z nadzieją na pyszny obiad". Wiec trzeba było improwizować :) w lodówce było trochę ugotowanego drobnego makaronu (do sałatki, która została zjedzona bez :P ) Na patelnię wrzuciłam puszkę tuńczyka, dodałam do niego trochę śmietany rozmieszanej z wodą, doprawiłam solą, pieprzem i natką pietruszki (sporą ilością). Wszystko wymieszałam z makaronem :) I nim m. umył ręce i przywitał się z dzieciakami, obiad był na stole :D

Smacznego :D

PS. dziś nie ma m. to i obiadu nie będzie :)

środa, 18 lutego 2015

Chleb pszenny

Na początek zaczniemy od prostego pszennego chleba :)
Przygoda z pieczeniem chleba zaczęła się w pewne niedzielne popołudnie, kiedy okazało się ze m. nie będzie miał chleba na poniedziałek do pracy. Od tamtego czasu wypróbowałam wiele przepisów na chleb, jeden wyszedł lepszy inny gorszy (na razie każdy zjedzony :) )
A teraz już mam swoją sprawdzoną proporcję :)


Składniki:
  • 500g mąki pszennej
  • 5g soli
  • 12g cukru
  • 12g świeżych drożdży lub 1 torebeczkę suchych drożdży (7g) (ja daję świeże) 
  • 0,5l wody letniej wody
  • 15g oliwy z oliwek
Wykonanie:
W dużym naczyniu (misce/saganku) wymieszam wodę z olejem, solą i cukrem. Do tej mieszanki dodaję pokruszone świeże drożdże (dokładnie rozpuszczam). Następnie dodaję przesianą mąkę (czasami jeszcze dodaje np. ziarna słonecznika). Wszystko mieszam łyżką, masa jest klejąca i półpłynna, wyrabiam krótko (1-2 minuty).

Ciasto wylewam na wyłożoną papierem do pieczenia brytfankę (25x12x8cm). Brytfankę wkładam do piekarnika lekko podgrzanego (ok 30-40°C) i czekam aż wypełni całą brytfankę ok. godziny (nie przestawiam ciasta i nie otwieram piekarnika, bo ciasto lubi opadać). Piekarnik rozgrzewam do 250°C i piekę przez 10 min, następnie temp. zmniejszam do 210°C i piekę chleb kojne 20-25min. Po tym czasie temp. zmniejszam do 190°C na ok. 15-20min (chleb powinien się ładnie zrumienić)




Dziś jest jeszcze drugi chleb z przepisu Prosty chleb pszenny i czuje że będzie często u nas gościł :) Jak na pierwszy raz wyszedł super, pyszna chrupiąca skórka i mięciutki w środku :)








SMACZNEGO :)
witajcie,
hmmm...ten blog będzie moją podręczną książką kucharską :) bo przepisy mi ciągle gdzieś uciekają i stale ich szukam (szczególnie tych sprawdzonych). A moja kuchnia z reguły jest wielką improwizacją a do tego musi być szybka, prosta i mało wymagająca. Pomysł zrodził się sam po tym jak m. (mąż) kolejny raz stwierdził  że chce na obiad jedna z moich improwizacji (która była pół roku wcześniej) a ja nie mam pojęcia jak ja zrobiłam :)

Będzie to też miejsce gdzie będę mogła się pochwalić mniejszymi i większymi moimi talentami (bo gotowanie raczej nim nie jest). Ale zazwyczaj będzie krótko zwięźle i na temat lub nie (ale to mój kawałek przestrzeni)